Wczorajszy mecz z SVH przechodzi do historii! Wywozimy zwycięstwo 3:2 i udowadniamy, że Husaria Remo potrafi brać rewanż w najlepszym możliwym stylu. To był mecz charakteru, walki i prawdziwej drużynowej jedności.
Choć do przerwy przegrywaliśmy 0:1, wszyscy wiedzieliśmy jedno – ten mecz musi być nasz. Druga połowa to był pokaz presji, wiary i serca zostawionego na boisku. Graliśmy nie tylko dla siebie, ale też dla tych, którzy przyszli nas wspierać. Dziękujemy za energię – była niesiona aż na murawę!
Nietypowy początek i sportowy gest Husarii
Spotkanie rozpoczęło się z 15-minutowym opóźnieniem i od razu przyniosło nietypową sytuację. Rywale przyjechali bez kompletnych strojów, więc jako gościnny klub… pożyczyliśmy im nasze komplety wyjazdowe.
Tak właśnie wygląda sportowa postawa Husarii – szacunek ponad wszystko
I połowa: Przewaga bez nagrody
Od pierwszego gwizdka kontrolowaliśmy grę. Szybka wymiana piłki, wiele strzałów z dystansu i akcje skrzydłami – brakowało jednak kropki nad „i”. Bramkarz SVH był w tej części meczu bardzo trudny do pokonania.
-
25’ 🟨 Żółta kartka dla SVH po ostrych faulach na Danielu K.
-
32’ 🟨 Kolejna kartka dla rywali – przez moment gramy 11 na 9, ale nie zamieniamy tego na gola.
-
37’ ⚽️ Gol dla SVH (0:1). Szybka kontra prawą stroną i do przerwy schodzimy przegrywając.
II połowa: Husarskie skrzydła i armata kapitana
Na drugą połowę wyszliśmy jak prawdziwa drużyna wojowników. Wysoki pressing, wygrane pojedynki i pełna dominacja w powietrzu.
-
56’ ⚽️ GOOOL! (1:1) Klama napędza akcję prawą stroną, Daniel K. walczy z bramkarzem, a piłka wraca do Klamy, który precyzyjnym strzałem w długi róg doprowadza do remisu.
-
68’ ⚽️ GOOOOL! (2:1) Kuba S. wygrywa pojedynek w środku pola, Bartek S. dostaje piłkę i z 16 metrów pakuje ją idealnie przy słupku.
-
71’ ⚽️ Gol dla SVH (2:2). Bramkarz ratuje nas w sytuacji sam na sam, ale dobitka rywala daje remis i nerwową końcówkę.
Kapitan wstaje, gdy jest najtrudniej
-
75’ 🟥 Czerwona kartka dla SVH – druga żółta, rywale nie wytrzymują presji.
-
78’ 🚀 GOOOOOOL! (3:2) Kiedy gra się nie klei, wstaje KAPITAN! Bartek S. odpala prawdziwą armatę z około 30 metrów po podaniu Marcina K. Piłka leci jak pocisk – bramkarz tylko odprowadza ją wzrokiem. CO ZA BRAMKA!
-
81’ 🟨 Kolejna kartka dla SVH – rywale kończą mecz w dziewiątkę.
Do końca spotkania mieliśmy jeszcze kilka okazji, by podwyższyć wynik, ale najważniejsze było jedno – dowiezienie zwycięstwa do końca.
Charakter, dyscyplina i zasłużone zwycięstwo
Ten mecz cieszy podwójnie:
-
fantastyczne bramki i składne akcje,
-
walka do ostatniego gwizdka,
-
pełna dyscyplina – zero kartek po naszej stronie!
Jeszcze kilka miesięcy temu takie spotkania mogły wyglądać inaczej. Dziś pokazujemy dojrzałość, charakter i sportową klasę.
Brawo DRUŻYNA!
Wygrana 3:2 staje się faktem, wspinamy się w górę tabeli i wierzymy, że każdy kolejny mecz przyniesie nam komplet punktów.
Dodaj komentarz
Komentarze