Wczorajszy mecz z VELO był dla nas czymś więcej niż zwykłym spotkaniem ligowym. To był rewanż za porażkę 2:3 u siebie i od pierwszych minut było widać, że obie drużyny podchodzą do tego starcia bardzo serio.
Znów opóźnienie na początek
Choć mecz rozpoczął się punktualnie, problemy organizacyjne dały się we znaki. Przez brak szatni mogliśmy wejść na murawę dopiero 20 minut przed pierwszym gwizdkiem, co zdecydowanie nie było idealnym początkiem przygotowań.
Trudny początek, ale to my byliśmy groźniejsi
VELO wyszło młodym, dynamicznym składem. Rywale zaskakiwali nas rotacją pozycji i wysokim tempem gry, jednak mimo tego to Husaria Remo tworzyła groźniejsze sytuacje i częściej gościła pod bramką przeciwnika.
23’ – prowadzimy 1:0!
W 23. minucie dopięliśmy swego.
Kacper D. dostaje długą piłkę na prawą stronę, ciągnie ją do samej linii końcowej i zagrywa w pole karne. Daniel K. świetnym ruchem zabiera obrońcę do środka, robiąc miejsce Patrykowi K., który z zimną krwią umieszcza piłkę w rogu bramki. 1:0 dla Husarii!
27’ – szybka odpowiedź rywali
Niestety radość nie trwała długo. Po zamieszaniu w naszym polu karnym przeciwnik znajduje swojego napastnika, który skutecznie kończy akcję. Dawid B. był bez większych szans. 1:1.
32’ – kontrowersja i osłabienie
W 32. minucie dochodzi do dyskusyjnej sytuacji.
Kacper D. wślizgiem trafia czysto w piłkę, jednak druga noga zahacza przeciwnika. Sędzia początkowo puszcza grę, ale po konsultacji pokazuje żółtą kartkę i Kacper musi opuścić boisko na 10 minut. Decyzja, delikatnie mówiąc, kontrowersyjna.
Do przerwy obie drużyny miały jeszcze swoje okazje, ale nasz bramkarz był czujny i utrzymał nas w grze.
Druga połowa pod nasze dyktando
Na drugą część spotkania wyszliśmy świeżsi i bardziej agresywni. Zaczęliśmy narzucać swoje tempo, a zmiany dały nam dodatkową energię. VELO coraz częściej gubiło się pod naszym pressingiem.
54’ – 2:1 dla Husarii
Bartek S. zagrywa idealną, prostopadłą piłkę do Kacpra D. Rywale zatrzymują się, licząc na faul, ale gwizdka nie ma. Kacper w sytuacji sam na sam zachowuje spokój i pewnie trafia w róg bramki. Zasłużone 2:1!
Z każdą minutą przejmowaliśmy coraz większą kontrolę. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce i zmuszaliśmy przeciwnika do biegania za nią.
76’ – piękna akcja i 3:1
Akcja bliźniaczo podobna do tej z pierwszej połowy. Bartek S. zagrywa z prawej strony w pole karne, Daniel K. ponownie ściąga obrońcę do środka, a Marcin J. ma czas i przestrzeń, by mocnym strzałem w okienko podwyższyć wynik na 3:1. Bramka palce lizać!
Niewykorzystane okazje
Po trzecim golu mieliśmy jeszcze kilka bardzo dobrych sytuacji:
-
Szczepan K. po rzucie rożnym do Daniela K., ale bramkarz broni
-
Bartek S. mógł wypuścić Daniela K. lewą stroną, lecz decyduje się na strzał z dystansu
-
Karol również próbuje swoich sił z daleka
Nerwowa końcówka i walka do ostatniego gwizdka
Około 80. minuty robi się nerwowo. Kacper D. schodzi z boiska po wielu wślizgach i z wyraźnym bólem. Zviad po wejściu dostaje kartkę za taktyczny faul, chwilę później Szczepan K. za niesportowe wejście. Rywale zdobywają bramkę kontaktową na 3:2. Końcówkę gramy w osłabieniu, ale pokazujemy charakter, jedność i dowozimy wynik do końca.
Rewanż, 3 punkty i walka o awans
To był mecz walki, charakteru i zespołowości. Każdy zostawił serce na boisku.
Mamy rewanż.
Mamy 3 punkty.
I dalej realne szanse na awans.
Teraz pełne skupienie na kolejnym meczu z SVH. Od tego momentu nie ma już miejsca na potknięcia.
Dodaj komentarz
Komentarze