Kończymy puchar w hokejowym stylu, za tydzień liga!

Opublikowano w 12 września 2026 17:16

Za nami ostatni mecz fazy pucharowej, w którym zmierzyliśmy się z Haagse Hout. Tym razem, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich spotkań, od pierwszej minuty wyglądaliśmy naprawdę dobrze.

Było tempo, agresja, dużo gry piłką i sporo sytuacji. Możemy mówić o dobrej grze i wielu naprawdę fajnych momentach, ale nie możemy przy tym zakłamywać rzeczywistości – jeśli tracimy aż pięć bramek, to coś ewidentnie nie zagrało tak, jak powinno. Ostatecznie przegrywamy 5:4 i choć patrząc na przebieg spotkania zdecydowanie mogliśmy wyciągnąć z niego więcej, po raz kolejny przekonujemy się, że sama dobra gra nie zawsze wystarcza.

Wygrana Husarii Remo

Od poczatku po naszemu

Od pierwszego gwizdka wyszliśmy wysoko i agresywnie, przez co Haagse Hout miał spore problemy z opuszczeniem własnej połowy.

Pierwszą dobrą okazję po podaniu ze środka pola miał Bartek Ślęzak. Chwilę później kolejne kombinacyjne akcje zaczęły przynosić sytuacje, ale długo brakowało nam ostatniego dobrego dotknięcia.

W końcu Mateusz Kitka oddaje strzał, bramkarz odbija piłkę, piłka ląduje pod nogami Szczepana Klamczyńskiego , który strzela na pustą bramkę. 1:0! 🔥

Nie zwalniamy, dalej gramy swoje, ale przy ofensywnym ustawieniu zostawiamy rywalowi trochę miejsca. Szybka kontra, strzał z dystansu i mamy 1:1.

Na odpowiedź nie trzeba jednak długo czekać. Jakub Skarbek posyła świetną piłkę prostopadłą do Mateusza Kitki, Mati mija bramkarza i spokojnie kończy akcję. 2:1!

Swoją świetną sytuację miał też Patryk Kostrząb, ale tym razem bramkarz rywali stanął na wysokości zadania. Próbowali również Kamil Radowiecki z dystansu, Marcin Kuligowski głową po rzucie wolnym oraz Karol Grądziel.

Niestety historia lubi się powtarzać. Kolejny strzał rywali z dystansu, tym razem od słupka, i do szatni schodzimy przy wyniku 2:2.

Dobry początek drugiej połowy i gorszy fragment

Drugą połowę zaczynamy tak samo jak pierwszą – odważnie i ofensywnie.

W 51. minucie Bartek Ślęzak świetnie radzi sobie w polu karnym mimo trzech obrońców na plecach i wykłada piłkę do Jakuba Skarbka. Kuba precyzyjnym strzałem daje nam prowadzenie 3:2!

I wtedy niestety przychodzi fragment, o którym najlepiej byłoby szybko zapomnieć. 😅

Od około 60. minuty w naszą grę wkrada się nerwowość i niedokładność. Rywal wykorzystuje to bezlitośnie i w krótkim czasie zdobywa trzy bramki.

Z 3:2 robi się 3:5 i nagle zamiast kontrolować spotkanie, musimy gonić wynik.

 

Walczymy do końca

Ostatni kwadrans znów wygląda dużo lepiej. Wracamy na właściwe tory, zamykamy przeciwnika na jego połowie, próbujemy dośrodkowań i prostopadłych piłek.

W 77. minucie Bartek Ślęzak przechwytuje piłkę jeszcze w strefie obronnej rywala i pewnie trafia do siatki. 4:5!

Końcówkę spędzamy głównie pod bramką Haagse Hout. Próbujemy, naciskamy i szukamy wyrównania, ale po raz kolejny zabrakło nam tej jednej akcji, która pozwoliłaby uratować wynik.

 

Puchar za nami - teraz liga!

Patrząc na samą grę, możemy być zadowoleni z wielu fragmentów tego spotkania. Była jakość, były kombinacyjne akcje i potrafiliśmy stworzyć naprawdę sporo sytuacji.

Ale ciężko jednocześnie usprawiedliwiać dobrą grą pięć straconych bramek. W fazie pucharowej pokazaliśmy sporo dobrego w ofensywie, ale traciliśmy zdecydowanie za dużo goli. I nad tym trzeba pracować.

Puchar kończymy więc bez wyniku, na jaki liczyliśmy, ale z materiałem do analizy i jasnym obrazem tego, co trzeba poprawić.

A za tydzień kończą się testy. Zaczyna się liga.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.