Husaria Remo wygrywa 5:2 z KMD Wateringen – relacja meczu i awans do TOP 4 ligi

Opublikowano w 12 kwietnia 2026 09:18

To był mecz, który musieliśmy wygrać. I wygraliśmy – pewnie, z charakterem i w naszym stylu. Husaria Remo pokonuje KMD Wateringen 5:2 i melduje się w pierwszej trójce ligi. Na naszym boisku znów pokazaliśmy, że nie oddajemy punktów bez walki. Przy wsparciu naszych kibiców czuliśmy, że to będzie nasz dzień – i taki właśnie był.

Wygrana Husarii Remo

Początek z problemami, szybka reakcja

Nie zaczęło się idealnie. Kilku z nas spóźniło się na zbiórkę i było to widać od pierwszych minut. Wyglądaliśmy, jakbyśmy jeszcze siedzieli w szatni. Rywal szybciej wszedł w mecz i częściej utrzymywał się przy piłce. Pierwszy sygnał daliśmy w 15. minucie – po dośrodkowaniu Daniela K. Mateusz S. trafił głową, a piłka naszym zdaniem przekroczyła linię bramkową. Bez VAR-u jednak gol nie został uznany.

Chwilę później przyszła kara. W 20. minucie po nieporozumieniu w obronie tracimy bramkę i przegrywamy 0:1.

Ale to nas tylko obudziło.

 

Husaria przejmuje kontrolę

Szybko odpowiedzieliśmy. W 24. minucie Zviiad K. wykorzystał zamieszanie w polu karnym i sprytnym strzałem przy słupku doprowadził do wyrównania – 1:1. Od tego momentu zaczęliśmy grać swoje. Pressing, pewność w środku pola i odwaga w ataku zaczęły robić różnicę.

W 34. minucie Bartek S. pokazał klasę napastnika – wysoki pressing, odbiór i pewne wykończenie w krótki róg. 2:1 dla nas. Nie zwalnialiśmy. W 41. minucie świetne długie podanie Kuby S. otworzyło drogę Danielowi K., który w sytuacji sam na sam podwyższył na 3:1.

Do przerwy pełna kontrola i prowadzenie, które oddawało to, co działo się na boisku.

Druga połowa pod naszą kontrolą

Po przerwie weszliśmy z taką samą energią. Zrobiliśmy zmiany w obronie, żeby utrzymać świeżość, i dalej graliśmy swoje. W 56. minucie kolejna świetna akcja – Kacper D. dogrywa idealnie na długi słupek do Daniela K., który zdobywa swoją drugą bramkę. 4:1.

Mieliśmy kolejne okazje. Blisko był Bartek S., ale minimalnie się pomylił w sytuacji sam na sam.

 

Kontrowersje i emocje

Nie obyło się bez nerwów. Decyzje sędziego momentami były trudne do zrozumienia – brak dwóch rzutów karnych dla nas, żółte kartki w dziwnych momentach i nieuznana bramka po „konsultacji”.

W 77. minucie mimo gry w osłabieniu trafiliśmy do siatki, ale gol nie został uznany – taki amatorski VAR. Chwilę później znów brak reakcji sędziego po faulu w sytuacji sam na sam.

Ale mimo tego – graliśmy dalej swoje.

 

Charakter do końca

W 79. minucie, grając w dziesiątkę, pokazaliśmy serce. Kacper D. znów świetnie zagrał zespołowo, a Bartek S. wykończył akcję na 5:1. Końcówka była nerwowa. Czerwona kartka, rzut karny dla rywala i bramka na 5:2 w 89. minucie.

Ale wynik był już pod naszą kontrolą.

 

Podsumowanie

To był mecz z charakterem. Dużo emocji, sporo kontrowersji, ale przede wszystkim dobra gra i skuteczność. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która potrafi odpowiedzieć na trudne momenty i narzucić swój styl.

Rewanż udany. 3 punkty zostają u nas.

 

Co dalej?

Nie zwalniamy tempa. Już w przyszłym tygodniu gramy z GSC ESDO – drużyną z ostatniego miejsca w tabeli. Gramy u siebie i cel jest jeden: kolejne pewne zwycięstwo.

Gramy razem. Walczymy razem. I idziemy po więcej. 💙🔥

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.