Za Husarią Remo pierwszy sezon prowadzony przez trenera Krzysztofa Dargiewicza. Był to rok budowania drużyny praktycznie od podstaw, pełen wzlotów, trudnych chwil, ale również wielu powodów do satysfakcji. O ocenę minionych rozgrywek, najważniejsze momenty sezonu oraz plany na przyszłość poprosiliśmy szkoleniowca naszej drużyny.
Jak oceniasz sezon 2025/2026 w wykonaniu Husarii?
Krzysztof Dargiewicz:
Jestem zadowolony z tego, co osiągnęliśmy. Mamy stabilną, fajną drużynę i myślę, że na dziś możemy powiedzieć, że stworzyliśmy solidny zespół. Zbudowaliśmy fundamenty, na czym najbardziej zależało mi w pierwszym sezonie.
Czy przed startem rozgrywek taki wynik brałbyś w ciemno?
Myślę, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W poprzednim wywiadzie mówiłem, że realnym celem są okolice piątego miejsca. Sezon był jednak pełen wzlotów i upadków, nie brakowało kontuzji oraz różnych problemów. Biorąc pod uwagę, że Husaria była budowana personalnie praktycznie od nowa, uważam ten wynik za co najmniej satysfakcjonujący.
Co było najtrudniejszym momentem sezonu?
Dla mnie był to pierwszy mecz z DIE Haghe. Po jego zakończeniu miałem poczucie, że dosłownie wszystko zrobiłem źle.
Czy był mecz, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Bardzo dobrze wspominam pierwszy mecz z PGS Vogel. Moim zdaniem było to spotkanie, które dało nam przełamanie. Właśnie od tego momentu zaczęły przychodzić dobre wyniki.
Który aspekt gry zrobił największy postęp?
Mieliśmy całkiem niezły atak. Trudno mi mówić o skali postępu, ponieważ nie mam porównania do poprzednich sezonów, ale wydaje mi się, że nasza skuteczność rosła z meczu na mecz. Strzeliliśmy łącznie 80 bramek w lidze, podczas gdy najlepszy zespół zdobył ich 87.
Jak oceniasz frekwencję i zaangażowanie zawodników?
Na frekwencję wpływa wiele czynników. Każdy z nas ma pracę, obowiązki i rodziny, często również w Polsce. To bardzo złożony temat. Kilka treningów faktycznie się nie odbyło, ale myślę, że był to zwykły zbieg okoliczności i sytuacja, w której kilka osób jednocześnie nie mogło się pojawić. Było również wiele jednostek z bardzo dobrą frekwencją.
Gdybyś miał wybrać jedno słowo opisujące ten sezon, jakie by to było?
Nieprzewidywalność.
Jakie cele stawiasz przed drużyną na kolejny sezon?
Zawsze powtarzam, że cele muszą być jasno określone i mierzalne. Uczono mnie, że jeśli chcę więcej zarabiać, muszę wiedzieć ile więcej, a jeśli chcę schudnąć, muszę jasno określić konkretny cel. Dlatego przed kolejnym sezonem stawiam dwa cele: walkę o awans oraz dobrą zabawę.
Jednym zdaniem – jaki był sezon 2025/2026 dla Husarii?
Po prostu dobry. Choć z natury zawsze chcę więcej i uważam, że wiele rzeczy możemy zrobić jeszcze lepiej.
Pierwszy sezon z nowym trenerem jest już historią. Fundamenty zostały zbudowane, drużyna ma jasno wyznaczony kierunek, a cele na sezon 2026/2027 są konkretne. Teraz czas na kolejny krok i walkę o jeszcze lepsze wyniki.
Dodaj komentarz
Komentarze