Czasem piłka nie chce wpadać, choć robisz wszystko dobrze. Wczoraj właśnie tak było… ale tylko przez chwilę. Pokazaliśmy charakter, cierpliwość i jakość. Efekt? Pewne 0:3 i kolejne 3 punkty dla Husarii. Na naturalnej murawie znów udowodniliśmy, że umiemy grać w piłkę i dominować przeciwnika.
Plan na mecz – więcej przestrzeni, więcej ognia
Wyszliśmy w ustawieniu 4-4-2, z dwoma napastnikami z przodu. Plan był prosty – boczni zawodnicy mieli zabezpieczać tyły, a z przodu chcieliśmy mieć więcej miejsca i swobody.
Od pierwszych minut było widać, że to działa. Graliśmy odważnie, szybko i z pomysłem. Tworzyliśmy sytuacje, raz za razem dochodziliśmy do strzałów, brakowało tylko jednego – wykończenia.
Niewykorzystane okazje… i w końcu przełamanie
Już w 15. minucie mogliśmy prowadzić. Swoje szanse mieli Kacper D., Klama, Mateusz S. i Zviiad K. – ale piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki.
Przełom przyszedł w 37. minucie. Po faulu na Danielu K. mieliśmy rzut wolny. Do piłki podszedł Bartek S. i zrobił to, co robi snajper – perfekcyjny strzał w lewe okienko. 0:1 i w końcu zasłużone prowadzenie.
Do przerwy wynik nie oddawał tego, co działo się na boisku – powinniśmy prowadzić wyżej.
Druga połowa – kontrola i konkrety
Po zmianie stron podkręciliśmy tempo jeszcze bardziej. Dalej naciskaliśmy, dalej tworzyliśmy sytuacje. Próbowali Marcin J., Daniel K., swoje strzały oddawał też Bartek S.
W 62. minucie Bartek znów pokazał klasę – mocny, precyzyjny strzał i piłka ląduje w rogu bramki. 0:2.
Od tego momentu przeciwnik praktycznie przestał istnieć. Mieliśmy pełną kontrolę i kolejne okazje.
Kropka nad „i” i pełna dominacja
W 82. minucie przypieczętowaliśmy zwycięstwo. Świetne zagranie Bartka S., zamieszanie w polu karnym i Marcin K. ładuje piłkę w okienko. 0:3. To był moment, w którym już wiedzieliśmy – tego meczu nie oddamy.
Podsumowanie – wynik dobry, apetyt jeszcze większy
Ciężki teren, wymagający przeciwnik, ale pełna kontrola z naszej strony. Stworzyliśmy ponad 10 stuprocentowych sytuacji – spokojnie mogliśmy wygrać 0:10. Tym razem skończyło się na trzech golach, ale najważniejsze są 3 punkty i kolejny solidny występ całej drużyny.
Przed nami chwila przerwy, ale nie zwalniamy. Jesteśmy gotowi na sparing – jeśli ktoś chce się z nami zmierzyć, zapraszamy do kontaktu
Gramy dalej. Razem. Husaria
Dodaj komentarz
Komentarze